środa, 25 czerwiec 2008

rozstania...

rozstaliśmy się..ja i sterty moich ubrań. to tak jak zegnać przyjaciół:(

uwielbiam robić porządki w szafie:) wyrzucać niepotrzebne i robić miejsce na nowe i śliczne. coroczny rytuał powtarzany z okazji braku miejsca w szafie i promocji w centrach handlowych.


wakacje zostały wczoraj odpowiednio rozpoczęte :)

niedziela, 22 czerwiec 2008

wianeczki


długo czekałam, żeby wreszcie zacząć i zaczynam.
z lekko bolącą głową i wspomnieniem, ze wczoraj zostałam nazwana feministką. to było rano.
a wieczorem były wianki!
było...jak zwykle, czyli świetnie. musiałyśmy udawać lesbijki, co najlepiej świadczy o rozwoju sytuacji. poza tym otworzyłam kciukiem wino (!). a jeszcze poza tym spotkałam kolejną wielką miłość, czyli gitarzystę T.Love. najlepiej jakby był marynarzem i nie był leworęczny ;)

jeszcze dwa egzaminy i będę mieć z głowy zmarłych zakonników!